Nienawidze swoich urodzn....
Ja się nigdzy nie chciałąm urodzić...
I nigdy nie chciałam obchodzić tego "święta"
Moje narodziny to nie świ.ęto lecz przekleństwo... !!!!!!!!!
A wogóle co w tym fajnego że człowiek znów się postażał ?
Co jest we mnie fajnego ze nie mogę się obejść bez osoby która by mi nie zyczyła wszystkiego naj ?
Ci jest ze mną nie tak że nikt nie chce zapomnieć...
Dlaczego ludziom na mnie zależy ?
Dlaczego ludzie się cieszą z tego co jest zawistne ?
Co w tym dobrego ze się narodziłam i się postarzałam ?
Kolejny rok...
Kolejna rana...
Tym razem głębsza...
Tym razem boleśniejsza...
Kolejna kałuża...
Tym razem słodsza...
Tym razem ciemniejsza...
Już niedługo...












